Jeśli jesteś właścicielem tej strony, możesz wyłączyć reklamę poniżej zmieniając pakiet na PRO lub VIP w panelu naszego hostingu już od 4zł!

Sekcja edukacyjna GRH Gorlice 1915

Dlaczego Gorlice?

Krótki artykuł dotyczący historii Gorlic od połowy XIX wieku do Wielkiego Przełomu oraz samej bitwy gorlickiej.

W przededniu wybuchu I wojny światowej Gorlice były dynamicznie rozwijającym się ośrodkiem miejskim z siedzibami licznych instytucji gospodarczych, finansowych, oświatowych i socjalnych. Przyczyną tak znacznego awansu Gorlic z przeciętnego galicyjskiego miasteczka do prężnego ośrodka przemysłowego i administracyjnego (stolica powiatu), był rozwój przemysłu naftowego związany z występowaniem w rejonie Gorlic licznych złóż ropy naftowej. Przybycie tu w 1853 r. Ignacego Łukasiewicza - odkrywcy procesu destylacji ropy, zdynamizowało rozwój nie tyko samych Gorlic, ale również całego powiatu. Zaczęły powstawać tu kopalnie ropy naftowej (szczególnie liczne w rejonie Krygu i Sękowej) oraz jej pierwsze destylarnie, dając w ten sposób początek przemysłowi naftowemu w Galicji, wyprzedzając w tym względzie nawet Stany Zjednoczone. Dowodem na to był fakt, że w roku 1854 w Gorlicach na jednym ze skrzyżowań zapalona została pierwsza na świecie uliczna lampa naftowa. W związku z rozwojem kopalnictwa naftowego w 1883 r. w Gliniku Mariampolskim (dzisiejsza dzielnica Gorlic) powstały warsztaty naprawcze sprzętu wiertniczego - obecnie Fabryka Maszyn "Glinik" oraz duża rafineria nafty. Od 1877 r. miało tu swoją siedzibę Krajowe Towarzystwo Naftowe dla Galicji, od 1899 r. istniała Powiatowa Kasa Oszczędności, w 1898 r. został otwarty duży szpital powiatowy, zaś w 1913 r. gmach gimnazjum (obecnie I LO im. M. Kromera). Wydawano też dwutygodnik naftowców "Górnik", który miał na celu m.in. wspierać polską inicjatywę w przemyśle naftowym. Okres świetności miasta brutalnie przerwała I wojna światowa.

Gorlice na mapie Austro-Węgier

Wybuch I wojny światowej w lipcu 1914 r. sprawił, że terenem działań wojennych stała się Galicja, gdzie przebiegał front rosyjsko-austriacki. Początkowe sukcesy austriackie pod Kraśnikiem i Komarowem w sierpniu 1914 r. zostały zaprzepaszczone przez uderzenie rosyjskich armii w kierunku Łucka i Stryja. Wojska austriackie zostały pobite i znalazły się w pełnym odwrocie na linię Karpat i na zachód w kierunku ufortyfikowanego Krakowa. Podjęte próby zmiany tej niekorzystnej sytuacji przez naczelne dowództwo armii austro-węgierskiej nie przyniosły spodziewanych rezultatów. Nacierające w kierunku południowo-zachodnim oddziały rosyjskie po raz pierwszy zajęły Gorlice 15 XI. Wyparte przez wojska austriackie 12 XII, odbiły je ponownie już w dniach 26-28 XII, rozpoczynając ich 126-dniową okupację.

Zajęte w tych dniach przez Rosjan miasto znalazło się na samej linii frontu rosyjsko-austriackiego, który na okres kilku miesięcy (od 28 XII 1914 r. do 2 V 1915 r.) ustabilizował się od Magury Małastowskiej, wzdłuż rzeki Sękówki przez Ropicę Górną, Sękową, zachodnie krańce miasta poprzez Mszankę, Łużną, Staszkówkę, Rzepiennik Strzyżewski w stronę Gromnika, dzieląc tym samym powiat gorlicki na dwie części. Na wschód od tej linii stacjonowały wojska rosyjskie, zaś na zachód austro-węgierskie. Nie przewidując na tym odcinku frontu działań ofensywnych dowództwo rosyjskie rozkazało zbudować bardzo silny system obronny, którego kluczowym ogniwem miała być sieć ufortyfikowanych wzgórz, m. in. Zamczysko (obecnie grzbiet Zagórza i Łysuli) nad Sękową, Magierka i Góra Cmentarna w Gorlicach, wzgórze Pustki nad Łużną oraz Mentlówka w Staszkówce. Do końca kwietnia 1915 r. na tym odcinku frontu działania wojenne przybrały charakter typowej wojny pozycyjnej, której największymi ofiarami były miejscowości leżące na samej linii frontu, zwłaszcza Gorlice, Sękowa i Łużna, nieustannie ostrzeliwane i grabione. Walki w obronie przełęczy karpackich w zimie 1914/15 r. mocno nadszarpnęły siły wojsk austro-węgierskich, grożąc ich całkowitym załamaniem. Ewentualne zdobycie twierdzy Przemyśl oraz sforsowanie przez Rosjan przełęczy w Karpatach i wkroczenie ich na Węgry, mogło doprowadzić do klęski państw centralnych na froncie wschodnim. Do takiego rozwoju wypadków nie mogli dopuścić władcy tych państw, cesarze Austrii i Niemiec, Franciszek Józef I oraz Wilhelm II. Za wszelką cenę próbowano więc utrzymać linię frontu w Karpatach i pomóc oblężonej twierdzy. Aby poprawić położenie walczących tu armii zorganizowano kilka prób przyjścia z odsieczą Przemyślowi. Jedna z takich prób miała miejsce w dniach 8-20 marca 1915 r., kiedy to z rejonu Siary-Sękowa 1., 3. i 4. Pułk Strzelców Tyrolskich próbował zdobyć wzgórze Zamczysko i przerwać front rosyjski. Niestety, bezskutecznie. Po kilkumiesięcznej obronie 22 marca 1915 r. jedna z najpotężniejszych twierdz w ówczesnej Europie skapitulowała. W Przemyślu pojawiły się rosyjskie flagi a zluzowane oddziały wojsk carskich skierowano na front.

W tej sytuacji naczelne dowództwo niemieckie postanowiło przenieść główny ciężar działań wojennych na front wschodni, w celu decydującego zwycięstwa i wyeliminowania Rosji z wojny. Miejsce, w którym miało nastąpić owo rozstrzygające uderzenie miał być front 3. Armii rosyjskiej pod Gorlicami. Plany nowej wielkiej ofensywy przeciw Rosji powstawały zarówno w niemieckich jak i austrowęgierskich sztabach. Partnerzy kierowali się podobnymi założeniami i celami. Naczelny dowódca wojsk niemieckich gen. Erich von Falkenhayn brał pod uwagę kilka miejsc i wariantów uderzenia. Ostatecznie wybrał ten, który przewidywał natarcie między Wisłą a Beskidami. Skrzydłom nacierających wojsk chronionym przez Wisłę i pasma Beskidów w zasadzie nie groziło okrążenie. Według oceny wywiadu odcinek frontu rosyjskiego u podnóża gór był słabiej obsadzony niż pozycje w Karpatach.

Za ojca ofensywy gorlickiej należy uznać szefa Sztabu Generalnego armii austro-węgierskiej gen. Conrada von Hötzendorfa, który już w styczniu 1915 roku podsunął ten pomysł gen. Falkenhaynowi. W końcu marca gen. Hötzendorf zwrócił się do naczelnego dowództwa niemieckiego z prośbą o pomoc w postaci dwóch lub czterech dywizji. Nie wiedział jeszcze o tym, że Falkenhayn przygotował już plan przesunięcia w rejon Gorlic większych sił niemieckich, nie czterech dywizji, a czterech korpusów. Dopiero gdy oddziały te zaczęły się przygotowywać do załadunku, a transporty z amunicją już zmierzały w kierunku Gorlic, gen. Falkenhyan wysłał 13 IV do gen. Hötzendorfa depeszę w której poinformował o swoich zamierzeniach, cyt.:

"...Armia o co najmniej 8 niemieckich dywizjach zostanie tu na zachodzie oddana do użycia i przeniesienia w okolice Bochni i Grybowa, by z linii Gorlic-Gromnik, natrzeć w ogólnym kierunku na Sanok".

gen. August von Mackensen

Wieczorem 14 IV w Berlinie spotkali się Hötzendorf i Falkenhayn. Ustalono wówczas, że zasadnicze uderzenie wykona nowo utworzona 11. Armia pod dowództwem gen. Augusta von Mackensena, która winna wejść w dotychczasowe pozycje austriackie, naprzeciwko Gorlic, pomiędzy 3 i 4. Armią austrowęgierską. W skład 11. Armii weszły 4 korpusy niemieckie przeniesione z frontu zachodniego tj. Korpus Kombinowany, XLI Korpus Rezerwowy, X Korpus i Korpus Gwardii Pruskiej oraz austrowęgierski VI Korpus gen. Arthura Arza von Straussenburga złożony m. in. z c.k. 12. "krakowskiej" Dywizji Piechoty (w jej 20. "nowosądeckim" Pułku walczyli m.in. żołnierze, którzy byli mieszkańcami powiatu gorlickiego) oraz węgierskiej 39. Dywizji Honved. Atak tych wojsk miał być wspierany wielką ilością dział ciężkich i najcięższych.

11. Armia liczyła w sumie 128.979 żołnierzy, 606 dział, 260 karabinów maszynowych, co w połączeniu z siłami 3 i 4 Armii austrowęgierskiej dawało w sumie 217 tys. żołnierzy, 1045 dział oraz 70 moździerzy, gotowych do uderzenia na pozycje rosyjskie pod Gorlicami. Naprzeciwko tego zgrupowania znajdowała się 3. Armia rosyjska pod dowództwem gen Radko Dimitriewa, licząca ok. 60-80 tys. żołnierzy, ale za to zajmująca świetnie przygotowany system obronny, ufortyfikowanych wzgórz i trzech linii oporu. W skład 11. Armii wchodziły wyborowe dywizje niemieckie i austriackie oraz sławni potem dowódcy i sztabowcy, jak chociażby Hans von Seeckt, Gerd von Rundstedt, Werner von Fritsch, Fedor von Bock, czy Tadeusz Jordan Rozwadowski i Franciszek Ksawery Latinik.

21 kwietnia 1915 r. pierwsze oddziały niemieckie przetransportowane zostały w pobliże rejonu koncentracji w okolice Nowego Sącza i Zakliczyna. Kilka dni później, 24 IV gen. Mackensen wyznaczył termin rozpoczęcia uderzenia na dzień 2 V 1915 r., a wieczorem 25 IV wydał rozkaz zajęcia stanowisk wyjściowych do natarcia i zluzowania zajmujących front naprzeciwko Gorlic dywizji austriackich. 30 IV przygotowania do "Wielkiego Przełomu" zostały zakończone.

W słoneczny niedzielny poranek 2 maja 1915 r. o godzinie 6 rano na całej długości frontu, ponad 1000 dział rozpoczęło 4-godzinne przygotowania artyleryjskie. Ogień kierowany był na zasieki z drutu kolczastego, na linię okopów wojskowych, gniazda karabinów maszynowych oraz miasto. Kilkugodzinna kanonada dopełniła zniszczenia Gorlic, które praktycznie przestały istnieć, spowodowała też zapalenie się zbiorników ropy naftowej w pobliskiej rafinerii. Dymy z palącej się rafinerii oraz eksplozje pocisków z najcięższych moździerzy 305 mm dopełniały grozę tego dnia. O godzinie 10 artyleria przerwała ogień na pierwszą linię obrony wojsk rosyjskich, a przygotowani do szturmu żołnierze niemieccy i austriaccy przystąpili do natarcia. Pomimo tak potężnego ognia artyleryjskiego żołnierze rosyjscy dzielnie do końca bronili swoich pozycji. Do najcięższych walk doszło przy zdobywaniu umocnionych wzgórz oraz obsadzonych przez Rosjan ruin miasta. O godzinie 10.45 po walce wręcz wzięte zostało przez niemiecki 271. Pułk Piechoty górujące nad Gorlicami wzgórze 357. W tym samym czasie 12. Dywizja Piechoty zdobyła wzgórze Pustki, a 11. "Bawarska" Dywizja Piechoty kilkakrotnie za cenę ogromnych strat własnych atakowała Zamczysko, zdobyte dopiero w godzinach popołudniowych (walki te upamiętnią m.in. cmentarze wojenne nr 79 i 80 w Sękowej). Do wieczora 2 V 1915 r. z Gorlic wyparto wszystkie oddziały rosyjskie. Po tym sukcesie, jakim było przełamanie pozycji rosyjskich pod Gorlicami dowództwo niemieckie i austriackie dążyło do gruntownego wykorzystania zwycięstwa. Po klęsce, Rosja nie była już zdolna do podjęcia większej akcji zaczepnej, ani też nie potrafiła się przeciwstawić ofensywie niemiecko-austriackiej. W ciągu kilku miesięcy Rosjanie utracili całą Galicję, potem Królestwo, Litwę, Kurlandię, część Białorusi, Podola i Wołynia. Operacja Gorlicka zakończyła się nie tylko pogromem 3. Armii rosyjskiej, ale także całego rosyjskiego frontu północno-zachodniego. Nic więc dziwnego, że w poważniejszych opracowaniach oraz wspomnieniach (polskich i obcych), dotyczących I wojny światowej poczesne miejsce zajmuje bitwa pod Gorlicami, często nazywana "Wielkim Przełomem" pod Gorlicami.

Bitwa pod Gorlicami była największą bitwą stoczoną na ziemiach polskich w czasie I wojny światowej. Poniosło w niej śmierć ok. 20 tys. żołnierzy, przedstawicieli wszystkich narodowości Środkowo-Wschodniej Europy m.in. Niemców, Rosjan, Austriaków, Polaków, Ukraińców, Węgrów, Słowaków, Czechów. Dawnych wrogów pojednała śmierć i wspólne cmentarze. Dla pamięci i ku przestrodze.

Jerzy D. Tomasik